niedziela, 8 maja 2011

Pieniądze dalej w druku, choć ceny rosną



Wraz ze słabnącą gospodarką spada standard życia Amerykanów. 44 mln osób korzysta z bonów żywnościowych i w ciągu roku liczba ta wzrośnie do 60 mln. Tymczasem Waszyngton i Wall Street mówią: „A co nas to”? Oczywiście, że nic - przecież uważacie, że jesteście panami wszechświata. Od 24 miesięcy znajdujemy się w depresji inflacyjnej, czego nikt nadal nie raczy zauważyć. Kogo obchodzi, że emisja bonów żywnościowych wzrosła o 80%? Nikogo - tak długo, jak w bankach i Wall Street są wypłacane sute premie, a biurokraci dostają coraz wyższe pensje i dodatki. Wysokie koszty ubezpieczenia zdrowotnego - nie osiągalne obecnie dla większości - wzrosły, z czego Medicaid o 17%, podczas gdy koszty całego programu wzrosły o 36%. Liczba otrzymujących emerytury i renty wzrosła o 18%, a koszty o 24%. Dla wielu oczywiste jest już, że wybranie wcześniejszego przejścia na emeryturę w latach 90-tych w wieku 52 i 59 lat było dużym błędem. Wielu musi teraz pracować w wieku 70 lat albo głodować. Wielu emerytów jest zmuszonych do powrotu na rynek pracy. Ostatnio widzieliśmy 2.000 nowych miejsc pracy, na które złożyło aplikacje 75.000 ludzi. To ma być ożywienie gospodarcze? Rządowe dane dotyczące liczby urodzeń i zejść są sfałszowane, dlatego rzeczywiste bezrobocie wynosi 22%. Gospodarka potrzebuje co roku 2 mln nowych miejsc pracy, których stworzenie jest niemożliwe. Dobrze płatne miejsca pracy nadal są przenoszone za granicę. Co z milionami ludzi, którzy od lat nie mają pracy? W międzyczasie Fed ratuje finansowo banki i Wall Street, a rząd zostawia wykluczonym okruchy.

Zawsze trafia nas szlag kiedy publicyści używają miękkich i eufemistycznych zwrotów do opisu pełzającego narodowego socjalizmu państwowego. Ogólny obraz jest przerażający, ale od rządu, Wall Street i mediów się tego nie dowiesz. Prawda nie ma nic wspólnego z biznesem. Wszyscy wciskają jedno kłamstwo za drugim, tak jak widzieliśmy to ostatnio ze świadectwem urodzenia Obamy i śmiercią bin Ladena. Przypomina to starą piosenkę "Anything Goes" ("Każdy kit przejdzie").

Ci, którzy zza kulis sterują Waszyngtonem wiedzą, że Stany Zjednoczone nie są w stanie spłacić swojego długu. Dlatego niewiele wysiłku podejmuje się, aby to zrobić. Faktyczną ideą jest zniszczenie systemu. Nasuwa to na myśl Argentynę z 1999 roku, kiedy zbankrutowała w 2/3 swojego długu - tylko że teraz, w przypadku USA, odbędzie się to w znacznie większej skali. Dolar, z uwagi na to, że jest walutą rezerwową świata oraz z uwagi na to, że inne państwa trzymają około 60% swoich rezerw walutowych w dolarach amerykańskich, wywiera efekt na cały świat. Amerykańskie Wall Street, banki i rząd miały przez 66 lat imprezę i teraz każdemu przyjdzie za to zapłacić. Kolejnym krokiem, zamiast oszczędności, będzie konfiskata całości lub części emerytur - puli 12 bilionów dolarów rządowych i indywidualnych funduszy emerytalnych. Nie trzeba dodawać, że takie nieodpowiedzialne działania jedynie opóźnią nieunikniony kolaps walutowy.

Całkiem niedaleko znajduje się Anglia i Europa, które używały tego samego szablonu działania przez wiele lat. W Stanach Zjednoczonych i wszystkich tych państwach widzimy ponad 50% ludności funkcjonalnie ubezwłasnowolnionej i grupa ta w każdym z tych krajów w praktyce nie płaci podatków, pobierając natomiast świadczenia od rządu. Do tego doliczyć należy nielegalnych imigrantów, którzy również praktycznie nie płacą podatków. Wydatki daleko przekraczające wpływy z podatków mogą oznaczać tylko jedno – deficyt ostatecznie zniszczy system. Oznacza to niższy standard życia, który objawił się już we wszystkich tych trzech regionach. Taka rozrzutność w Stanach Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii i Europie zmusiła Fed, Bank Anglii i Europejski Bank Centralny do tworzenia pieniędzy i kredytu z powietrza i skupowanie za nie długu rządowego oraz długu zatykającego bilanse sektora finansowego. W Waszyngtonie administracja rozważa podwyżkę podatku paliwowego w czasie kiedy społeczeństwo płaci ponad 4.00 dolary za galon paliwa, a w Niemczech 9.00 dolarów. Spodziewaj się w najbliższym czasie więcej tego rodzaju podatków. Każdy wzrost podatków i każdy ubytek usług publicznych zmniejsza siłę nabywczą społeczeństwa, podczas gdy w tym samym czasie szaleje inflacja.

Każdego dnia wszystkim tym podmiotom coraz trudniej i trudniej sprzedać jest obligacje w celu podtrzymania potężnego długu, dlatego muszą wzrosnąć przychody. W USA 10% podatników będzie musiało płacić 75% całości podatku dochodowego. W ciągu ostatnich 15 lat wywołało to exodus z kraju osób o wysokich dochodach, a liczba ta rośnie w tempie geometrycznym. To z kolei rzuca dodatkowy ciężar na podatników klasy średniej.

U korzeni problemów wszystkich tych narodów jest ekonomia keynesowska, która stała się podstawą panującego obecnie korporacyjnego faszyzmu. Wzrost podaży pieniądza i kredytu na całym świecie był wykładniczy i nadal rośnie w tym tempie, podczas gdy państwa odmawiają cięcia wydatków, a banki centralne drukują pieniądze i kredyt dla sektora finansowego i rządu. System finansowy świata jest zalany płynnością, której towarzyszą niskie lub bliskie zera stopy procentowe. Jeśli w tych warunkach podwyższono by stopy procentowe i ograniczono spieniężanie długu, światowy system finansowy zawali się, pomimo manipulacji przez rząd rynkami, takimi jak złoto, srebro i surowce. To co osiągnięto w tym względzie jest niczym w porównaniu do średnio i długoterminowego trendu. Dlatego w perspektywie długoterminowej złoto, srebro i surowce muszą dalej rosnąć, bo inwestorzy uciekają z rynków akcji i obligacji, które nie odzwierciedlają efektów inflacji. Z tego powodu inflacja dalej będzie rosnąć, wraz z bankami centralnymi drukującymi pieniądze i kredyt, co eufemistycznie nazywają luzowaniem ilościowym (quantitative easing - QE). Wzrost inflacji wystąpił najpierw w krajach rozwijających się. Inflacja rośnie realistycznie w tempie 4% do 6%. Problem tkwi jednak w krajach rozwiniętych, gdzie realna inflacja wynosi od 8% do 20%. Kraje takie jak USA, Wielka Brytania, Chiny, Indie, i Brazylia nie tylko cierpią z powodu wysokiej inflacji, ale eksportują ją także na zewnątrz. Za mało jednak, aby utrzymać inflację w ryzach we własnych krajach, ale wystarczająco dużo, by warunki finansowe w krajach będących jej ofiarami uczynić trudnymi. Jako przykład weźmy sąsiadów Ameryki - Kanadę i Meksyk. Zamiast naturalnej 3,5% inflacji w 2011 roku, inflacja na koniec roku będzie wynosić tam od 4% do 4,5%.

Jak przewidzieliśmy rok temu, QE3 stanie się niebawem rzeczywistością, choć zostanie nazwane inaczej. Nastąpi nie tylko w USA, ale także w Wielkiej Brytanii, Europie i innych krajach. Jeśli wstrzymano by drukowanie pieniędzy i kredytu i podwyższono stopy procentowe, świat stoczyłby się w depresję deflacyjną. Dlatego muzyka musi grać dalej. Prędzej czy później jednak przestanie i kiedy to nastąpi, pod systemem finansowym i światową gospodarką rozstąpi się dno.


Bob Chapman

Tłumaczenie: davidoski





poniedziałek, 2 maja 2011

Bankierzy, bańka obligacji i bolesne tego konsekwencje



Zarówno europejski jak i amerykański system bankowy jest niewypłacalny i nic nie da się zrobić, aby go uratować. Obydwa systemy muszą zbankrutować. Dlatego sądzimy, że prędzej czy później zostanie zwołane spotkanie, na którym wszystkie waluty zostaną zdewaluowane i przeszacowane oraz ogłoszone zostanie wielostronne bankructwo. Będzie to również odpowiedni moment na wprowadzenie nowej światowej waluty rezerwowej lub indeksowanej jednostki wymiany handlowej, która aby zostać zaakceptowaną, musiałaby zawierać 25%-owe oparcie w złocie, co zmusiłoby także inne waluty do przyjęcia oparcia na złocie. Nowa uzgodniona oficjalna cena złota ustalona zostanie na poziomie 4 do 5 razy wyższym od obecnej.

W procesie tym kraje europejskie powrócą do systemu własnych banków centralnych, a Stany Zjednoczone będą mogły zlikwidować Fed i powrócić do konstytucyjnej waluty. Koniec z tajnymi funduszami i programami ratowania uprzywilejowanych korporacji oligarchów. Wielka 100-letnia orgia łupienia narodu amerykańskiego dobiegnie końca. Nadejdzie wówczas czas na procesy karne, w wyniku których winni zostaną osądzeni i wsadzeni do więzienia, a całe ich bogactwo skonfiskowane. Ci, którzy popełnili zdradę stanu zostaną powieszeni. Korporacyjne eldorado bogaczy dobiegnie końca, podobnie jak ich kontrola nad Kongresem - lobbing i kontrybucje na kampanie wyborcze przejdą do historii. Derywaty oraz inne niezabezpieczone instrumenty pochodne zostaną rozliczone i na zawsze zlikwidowane. Zbrodniczy syndykat, który kontroluje nasz naród zostanie zniszczony i rozwiązany.

Zmianom tym towarzyszyć będzie zakończenie wojen prowadzonych ze zmyślonych powodów. Armia zostanie zmniejszona o połowę. Okupacja i wojny zostaną zakończone, a nasi żołnierze powrócą do domu.

Niewypłacalne instytucje finansowe i przedsiębiorstwa zbankrutują kończąc czasy korporacyjnego eldorado. Skończą się oszustwa i korupcja, a ci którzy są za nie odpowiedzialni poniosą konsekwencje. Osoby biorące udział w oszustwie obligacji hipotecznych zostaną osądzeni i skazani, włączając w to tych którzy prowadzą agencje ratingowe.

Sztuczne powstrzymywanie cen złota i srebra zakończy się, a niesławny Rozkaz Wykonawczy powołujący Prezydencką Grupę Roboczą ds. Rynków Finansowych, wydany przez Ronalda Reagana, przestanie istnieć.

Zaufanie do światowego systemu monetarnego dalej maleje, zwłaszcza do systemu Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii i Europy. Jak widzimy niskie stopy procentowe i olbrzymie ilości pieniędzy i kredytu wpompowane do systemu nie były w stanie rozpędzić kolejnego cyklu kredytowego. Oszustwa te nie są w stanie zakryć faktu, że puste waluty nie działają. Brak oparcia na złocie z każdym dniem staje się coraz bardziej jaskrawy. 23-letnia wojna o powstrzymanie cen złota została przegrana. Próby manipulacji ceną kruszców stają się coraz bardziej oczywiste, kiedy złoto i srebro rosną wyżej i wyżej na przekór manipulacji sponsorowanej przez rząd. To nie pierwszy raz kiedy oligarchowie celowo doprowadzają do zniszczenia własnego systemu w celu powiększenia swej władzy nad ludźmi i ustanowienia rządu światowego. W procesie tym oligarchowie dowiedli, ku swemu zaskoczeniu, że złoto musi być podstawą każdego systemu monetarnego i że ich mrzonka inżynierii światem pustych walut nie działa i nie będzie działać. Ludzie na całym świecie zaczynają odkrywać ten fakt. Oraz ten, że niektóre banki centralne, jak w USA i Wielkiej Brytanii, są własnością prywatną i działają wyłącznie w interesie swych właścicieli.

Przez 28 miesięcy właściciele Fedu zdecydowali utrzymywać stopy procentowe blisko zera. Poziom ten był czymś cudownym dla obligacji, akcji i spekulacji. Utrzymywali lewarowanie banków na nienotowanym w historii poziomie, aby instytucje te mogły zwielokrotniać zyski. W konsekwencji gospodarka amerykańska i cały świat został poddany zalewowi płynności. W rezultacie wywołała to wysoką inflację, a wraz z QE3, którego nadejście staje się coraz bardziej oczywiste, w ciągu 2.5 do 3 lat możemy doświadczyć hiperinflacji. Kolejnym efektem tej polityki jest wyższe trwałe bezrobocie. Nie podjęto najmniejszego wysiłku aby zmniejszyć bezrobocie i inflację. Aby utrzymać inflację na niskim poziomie stopy procentowe musiałyby być znacznie wyższe. W ciągu najbliższych kilku lat stopy procentowe zostaną podniesione, ale nie w znaczący sposób.

Inflacja cen jest już wśród nas i realnie wynosi około 10%. Nasze przewidywania o 14% inflacji do końca 2011 roku wydają się być obecnie bardzo konserwatywne. Naturalnie Fed, pośród wielu kłamstw którymi faszeruje publikę, mówi że inflacja jest niewielka. Bernanke nie odnosi się do tego, że prawie zerowe stopy procentowe i luzowanie ilościowe (QE) są w dużej mierze odpowiedzialne za obecną wysoką inflację. Nie porusza także kwestii, że polityka Fedu, a więc banków i Wall Street, spowodowała wzrost cen paliwa i produktów detalicznych. Są to kolejne rezultaty niekontrolowanej polityki monetarnej. Bernanke, człowiek banków z Wall Street, nie lubi rozmawiać o potrzebie podniesienia płac, które muszą rosnąć w celu wyrównania inflacji – nie lubi mówić, ponieważ wyższe płace są dodatkowym czynnikiem inflacjogennym. Chce, aby płace pozostały tam gdzie są - malejąca siła nabywcza konsumentów nic go nie obchodzi. Chodzi mu o to, aby utrzymać płynność finansową gospodarki, a nie martwić się o płace i inflację. Podobnie jak płace i inflacja, wzrosty kosztów żywności i paliw nie są, jak mówi, przejściowe. Będą rosnąć i utrzymywać się na wysokim poziomie przez następne 3 do 5 lat. Odpowiedzią prezydenta na ten problem jest Grupa Robocza ds. Oszustw Cen Paliw, która ma śledzić łotrów, którzy szkodzą konsumentom.

Od wielu lat mówimy, że ekonomiści i analitycy mają rację jedynie w 30% przypadkach. Powodem jest to, że gdyby zaczęli mówić i pisać prawdę, zostaliby zwolnieni. Na swą niepochlebną opinię zasługują z powodu nie mówienia prawdy. Do tej samej grupy zaliczamy autorów newsletterów ekonomicznych, ale ich problemem jest niekompetencja, brak wiedzy historycznej i profesjonalnego doświadczenia na rynku giełdowym i towarowym. Ludzie, którzy nigdy nie byli dzień za dniem pod ogniem nieprzyjaciela na polu bitwy, nie są w stanie zrozumieć, jak to jest kiedy do ciebie strzelają. W celu zrozumienia zagranicznych rynków trzeba przynajmniej przez jakiś czas mieszkać w tych kulturach i zrozumieć, jak różni ludzie myślą. Bardzo niewielu przygotowało się do tej pracy, tak jak powinni, aby uzyskać lepsze wyniki.

I w końcu mamy oligarchów za kulisami, którzy posiadają nie tylko agendę zysku, ale również agendę społeczną i polityczną. Spójrz gdzie obecnie, w wyniku ich machinacji, znajduje się Grecja i Irlandia. Przywódcy tych krajów, członkowie Grupy Bilderberg, sprzedali swój naród dla korzyści bankierów. Zmusili społeczeństwa do wzięcia na siebie złych długów bankierów. Są to ci sami bankierzy, którzy niszczą system finansowy i gospodarczy świata. Przytłoczyli system oszustwami i przestępstwami, a ponieważ są członkami oligarchii, nigdy nie są za to ścigani.

Bob Chapman

Tłumaczenie: davidoski


http://theinternationalforecaster.com/International_Forecaster_Weekly/Bankers_Treasury_Bubbles_and_the_Painful_Consequenes