niedziela, 28 listopada 2010

Świat na krawędzi wojny w ogniu kryzysu finansowego


Korea na krawędzi wojny. Fed w punkcie bez odwrotu. Pozwy przeciwko bankom za manipulację rynkiem srebra. Upadająca Irlandia. Skandal z przejęciami domów przez banki. System - schemat Ponziego w stylu Madoff-a.

Świat wrze. Niemcy w gniewie. Korea Północna atakuje Południową. Bernanke obwinia Chiny za fatalną sytuację gospodarczą Ameryki. Pięć zbiorowych pozwów przeciwko bankom JPMorgan Chase i HSBC za manipulacje cenami srebra. Pogłoski o dalszych pozwach przeciwko stosowaniu nagiej krótkiej sprzedaży. Ciężkie przestępstwa funduszy hedgingowych wykorzystujących w handlu poufne informacje. SEC kategorycznie odmawiający ścigania tych przestępstw. Stany Zjednoczone dalej okupujące Irak, a w Afganistanie szalejąca wojna prowadzona dla ochrony największych na świecie pól uprawy opium i marihuany, przynoszących 300 miliardów dolarów zysku rocznie.

Nowa polityka druku dolarów przez Fed jest postrzegana przez krytyków USA jako przekroczenie czerwonej linii. Fed wkroczył do sanktuarium, z którego nie ma odwrotu. Jeśli QE2 i ukryty QE3 nie zadziała - oznacza to koniec gry. Fed jest w desperackim położeniu. Zamiast pozwolić, spowodowanej przez siebie, Wall Street i banki, depresji obrać kurs, ponownie gra na zwłokę kupując czas. Odmawiając stawienia czoła problemowi, Fed i jego właściciele wywołują inflację, której wielkość zależeć będzie od rozmiarów QE2. Jeśli skończy się na 600 miliardach dolarów, nastąpi umiarkowany wzrost inflacji. Jeśli Fed zostanie zmuszony do zalania systemu 2 bilionami dolarów - nastąpi znaczny wzrost inflacji. Na rządowych statystykach nie można polegać, ponieważ rząd kłamie próbując ukryć prawdę. Są tacy, którzy uważają, że to jakiś nowy eksperyment monetarny. Nic bardziej mylnego. To, czego jesteśmy świadkami, miało już wielokrotnie miejsce w historii - za każdym razem kończąc się fiaskiem. W efekcie u ludzi myślących, Fed i Bernanke utracili resztki wiarygodności. I nie ma się co dziwić. Ostatnie ćwiąkanie Bernanke o "przywracaniu równowagi globalnej gospodarce" to tylko kolejna próba usprawiedliwienia obecnej polityki monetarnej. To do czego w rzeczywistości Bernanke namawia, to światowa "równowaga", w której kraje o nadwyżkach walutowych wykorzystują fundusze do pomagania krajom z deficytami. Chce on świata, w którym interesy poszczególnych krajów muszą odzwierciedlać interesy globalnej gospodarki jako całości. Oczywiście nigdzie w tej planowanej redystrybucji bogactwa nie ma wzmianki o suwerenności.

Tymi samymi pomyjami próbował nas karmić Sekretarz Skarbu Geithner na spotkaniu G-20. Pomysł, abyśmy wszyscy razem zbankrutowali to utopia w najlepszym wydaniu. Na szczęście koncept ten upadł jak balon z ołowiu. Wszyscy szczerzy ekonomiści wiedzą, że jest to odgrzewana polityka, która nigdy nie była skuteczna. Kiedy rząd i Fed porzucili standard złota 15 sierpnia 1971 roku, doskonale wiedzieli czym to się skończy. Mimo to i tak to zrobili dążąc do ustanowienia nowego światowego porządku ekonomicznego i ostatecznie - rządu światowego. Po tym historycznym dniu nie ma szansy na powrót do wartościowego pieniądza, dopóki system nie zostanie całkowicie oczyszczony. Od blisko 40 lat słyszymy nawoływania do połączenia narodów dla wspólnych korzyści. Poszczególne kraje mają poświęcić swój interes dla globalnej gospodarki.

Od 45 lat piszemy o tym jako o kontrolowanym wyburzeniu, ale nikt do tej pory nie słuchał. Teraz dzięki talk radio i Internetowi dociera to do całego świata. Obserwujemy jak coraz więcej i więcej ludzi budzi się na prawdę. Od lat 80-tych byliśmy świadkami kolejnych kryzysów fiskalno-monetarnych. Jednego za drugim. Teraz świat zaczyna dostrzegać, że Europie i Stanom Zjednoczonym chodziło o to od lat. Teraz globaliści znaleźli się w opałach. Ich problem polega na tym, że zbyt dużo ludzi wie o co im chodzi.

Mamy do czynienia z faszystowskim korporacyjnym keynesizmem, który nawet w mainstreamie jest postrzegany jako radykalizm. W końcu zdali sobie sprawę, że Fed wywołuje inflację rynków na całym świecie. Na dodatek, od dawna polityką rządu amerykańskiego i Fedu jest manipulacja rynkami giełdowymi na świecie. Przykładem jest dochodzenie Departamentu Sprawiedliwości w sprawie wykorzystywania w handlu poufnych informacji przez fundusze hedgingowe oraz pozwy sądowe przeciwko JPMorgan Chase i HSBC za manipulację cenami srebra. Miejmy nadzieję, że uda się wymierzyć sprawiedliwość tym socjopatycznym kryminalistom i przynajmniej przez pewien czas będziemy mieć szansę na uczciwy system.

W efekcie tego wszystkiego świat skierował się ku inwestycjom w złoto, którego cena wzrosła w tym roku o 24%, oraz w srebro, które wzrosło o 65%.

Stany Zjednoczone od 2 lat gwałtownie spadają w przepaść. Socjaliści kierujący krajem narzucili dwie katastrofalne ustawy - reformę zdrowotną i finansową. Pierwsza doprowadzi do eutanazji, a druga - dyktatorskiego rządu finansowego. A wszystko to pod fałszywą przykrywką ratowania Ameryki - w rzeczywistości ustawy przeszły dzięki przekupieniu polityków.

Zatrudnienie w małym biznesie stoi w martwym punkcie, a praca na pół etatu nie pozwala wyżywić rodziny. 2 miliony pracowników straci niedługo prawo do zasiłku. Od początku roku 3 miliony ludzi już utraciło zasiłki - teraz tracą domy i nie mogą wyżywić swoich rodzin. 42.4 miliony Amerykanów żyje dzięki bonom żywieniowym - to wzrost o 550.000 w ciągu minionych 3 miesięcy. Oceniamy inflację na 6.5-7%, oficjalnie podawana wynosi: 1.2%.
Ciężkie to położenie wielkiego niegdyś kraju - zdradzonego przez Wall Street i banki - ciężki stan z niewielką nadzieją na szybką poprawę.

Tak jak przewidywaliśmy w maju: nastąpi QE2, co potwierdził Fed. QE2 jest tylko wstępem do QE3 i być może QE4 i dalszych. Można to określić jako etapy pogłębiającej się depresji. Jeśli QE2 skończy się na 600 miliardach dolarów - obserwuj co nastąpi, ponieważ gospodarka skieruje się wprost ku otchłani. Wszelkie dostępne dane wskazują, że zapotrzebowanie jest znacznie większe niż 600 miliardów. Można tylko dodać, że gwarantuje to wzrost bezrobocia i długu narodowego. Polityka ta nie wytworzy bogactwa, zamiast tego - inflację. Tymczasowe koło ratunkowe rzucone tonącej gospodarce. Oto na czym polega korporacyjny faszyzm, znany też jako kolesiowski kapitalizm. Podobnie wygląda Unia Europejska, strefa Euro, G7 i G20 - wszystko oparte jest na tych samych zasadach. Demokracja już dawno nie istnieje. Panuje kleptokracja - od góry do dołu. Oto rzeczywistość dzisiejszego świata.

To wszystko oznacza, że musisz działać we własnym interesie, aby zachować stan posiadania. Musisz myśleć inaczej niż inni. Oznacza to, że powinieneś inwestować w złoto, srebro i aktywa powiązane. Musisz być przewodnikiem stada. Myśleć sam za siebie. Przestać słuchać CNBC, CNN, BloombergTV, bankierów, polityków i biurokratów. To te same elity, które wciskały ci, abyś uwierzył w "gospodarcze odrodzenie" wywołane masową kreacją pieniądza i kredytu. Spieniężanie długu na dłuższą metę nie rozwiązuje żadnego problemu. To kolejny schemat Ponziego czy inaczej piramida finansowa. Świat pobożnych życzeń, w którym Fed kończy skupując niemal wszystkie obligacje rządowe, po tym jak poprzez QE1 uratował sektor finansowy. Dzięki bilionom dolarów zapobieżono upadkowi giełdy i rynku obligacji. Jakież to musi być inteligentne i świetne planowanie Fed-u, aby posiadał więcej obligacji niż Chiny i Japonia.

Fasada osłaniająca rządowe organy nadzorcze rozpada się. Co chwilę widzimy nie interweniujące
SEC i CFTC. Banki posiadają rząd na własność od prawie 100 lat - poprzez Rezerwę Federalną. To jasne, że kupili wszystkich w zasięgu wzroku. Przyjrzyj się instrumentom finansowym stworzonym w oparciu o kredyty hipoteczne. Ich system ratingowy to kompletna fikcja - i jak dotąd nikt otrzymał kryminalnych zarzutów. Dopiero teraz śledztwo prokuratora generalnego w sprawie wykorzystywania w handlu poufnych informacji przez fundusze hedgingowe oraz pozwy zbiorowe przeciwko JPMorgan Chase i HSBC za manipulacje cenami srebra. A wcześniej schemat Ponziego Madoffa, o którym SEC wiedziało od 10 lat.

Następne na horyzoncie jest dochodzenie w sprawie Fannie Mae i Freddie Mac, które powinno zostać wszczęte 10 lat temu. Nie mamy kompletnie żadnej ochrony przed oszustami z Wall Street i bankową oligarchią.

Inwestorzy sądzą, że ratunek dla Irlandii został zatwierdzony. Ale nie tak szybko. Irlandczycy są zirytowani koniecznością ratowania posiadaczy obligacji. Jak już wcześniej mówiliśmy - chodzi w tym wszystkim o ratowanie banków na koszt podatników.

Rząd irlandzki upada - nagłówki wszystkich gazet w Dublinie krzyczą, że zostaliśmy okłamani. Tak samo było z Grecją. Następna będzie Portugalia i Hiszpania. Kto chce żyć w depresji przez 30- 50 lat, podczas gdy bankierzy się bogacą i potężnieją?

http://theinternationalforecaster.com/International_Forecaster_Weekly/World_At_A_Boil_With_War_And_Economic_Crisis


sobota, 20 listopada 2010

Szef MFW nawołuje do utworzenia rządu światowego

Jeśli ktoś wątpi jeszcze w plany bankierów utworzenia rządu światowego poprzez ustanowienie waluty światowej pod postacią specjalnych praw ciągnienia Międzynarodowego Funduszu Walutowego to ma ostatnią szansę, aby się obudzić.

We Frankfurcie odbyła się właśnie konferencja banków centralnych z udziałem Międzynarodowego Funduszu Walutowego, na której jego szef, Dominique Strauss-Kahn, otwarcie ogłosił, że ostatecznym celem jest utworzenie rządu światowego, a obecny kryzys służy temu celowi:




Nawoływania do utworzenia waluty światowej już w mainstreamie:

Świat ma dość dyktatu dolara. Trzeba znaleźć nową globalną walutę

Na początku tygodnia prezes Banku Światowego Robert Zoellick, który był wcześniej przedstawicielem ds. handlu zagranicznego USA oraz zastępcą sekretarza stanu za prezydentury George’a W. Busha, zaapelował o ustanowienie nowego, globalnego środka płatniczego, opartego na koszyku głównych walut (dolara, euro, funta i jena) oraz złota.

Zdaniem Zhou Xiaochuana, szefa chińskiego banku centralnego, jedną z możliwości jest upowszechnienie użycia specjalnych praw ciągnienia (SDR), wirtualnej waluty emitowanej przez MFW.


Jak będzie wyglądał nowy porządek monetarny Zoellicka?

Francja, która obejmie rotacyjne kierownictwo w Grupie 20 najważniejszych gospodarczo państw świata po szczycie w Seulu zaplanowanym na ten tydzień, chce by reforma globalnego systemu monetarnego stała się głównym wątkiem jej prezydencji.

Zoellick opowiada się za “kooperatywnym systemem monetarnym”, który prawdopodobnie musiałby obejmować dolara, euro, jena, funta i juana, znanego również jako renminbi.

Podobną ideę zgłosił w marcu 2009 roku prezes chińskiego banku centralnego, Zhou Xiaochuan, który zasugerował, że dolar powinien ustąpić z roli podstawowej waluty rezerwowej na rzecz wzmocnionych Specjalnych Praw Ciągnienia (SDR), jednostki rozliczeniowej MFW.

Bardziej reprezentatywny SDR powinien przyciągnąć zarządzających aktywami i, teoretycznie, przekształcić go w realną walutę.





czwartek, 11 listopada 2010

Keynesizm upada pośród ciężkich czasów



Ciężkie czasy keynesizmu. Drukowanie pieniędzy nie wywoła wzrostu. Fed bez pomysłu na podtrzymanie gospodarki. Polityka prowadzona w tajemnicy przed społeczeństwem. Oczyszczenie systemu jako lepsze wyjście. Bernanke na misji samobójczej. Gdy Fed kupuje, dług rządowy pogrąża walutę. Żądania Banku Światowego oparcia systemu monetarnego na złocie.


Kult keynesizmu zmierza ku ciężkim czasom. Plan drukowania pieniędzy, znany jako QE1 nie spowodował odrodzenia amerykańskiej gospodarki. Teraz jeden z zagorzałych jego zwolenników, prezes Fed Ben Bernanke, oficjalnie rozpoczął drugi program drukowania pieniędzy - QE2. Sądzimy, że QE2 będzie równie nieskuteczny jak QE1, a po nim może nastąpić QE3. Być może zastanawia cię dlaczego nie próbuje się innych metod - odpowiedzią na tę zagadkę jest to, że naśladowcy Lorda Keynesa nie wiedzą co robić. Z pewnością czekają tylko na to, kiedy ich oligarchowie wywołają kolejną wojnę, tak jak w 1939 i 1941. Naśladowcy Keynesa kontrolują banki centralne i w ten sposób posiadają całkowitą władzę nad emisją pieniędzy.

Za jakiś czas wielu w końcu dostrzeże błędne mity koncepcji Keynesa oraz przyczyny prowadzące do ich upadku. Celem Fedu jest zapewnienie wzrostu i stabilnych cen oraz utrzymanie w ryzach długofalowej inflacji. Jak mogliśmy się przekonać stabilność była względna a inflacja towarzyszy nam już od wielu lat. Zwłaszcza od 15 sierpnia 1971 roku, kiedy porzucono oparcie dolara w złocie. Oczywistą konkluzją jest to, że nie można mieć jednego i drugiego. Bez względu na to co twierdził Keynes. Banki centralne, w szczególności Fed, pozwoliły na istnienie permanentnej inflacji, ponieważ deflacja wywoduje terror w ich sercach. Oto dlaczego prywatnie posiadany Fed żąda całkowitej kontroli nad emisją waluty Stanów Zjednoczonych. Fed utrzymuje, że jest w stanie kontrolować gospodarkę przez emisję pieniądza oraz manipulację stopami procentowymi. W rezultacie niemożliwe jest utrzymanie stabilnych cen. Według keynesistów wzrostowi towarzyszyć musi inflacja - nie ma według nich innej możliwości.

Przez ostatnie 8 lat deflacja stanowiła poważne zagrożenie, które próbowano oddalić rzucając w nie pieniędzmi i kredytami. W rezultacie od 2 lat mamy zerowe stopy procentowe oraz drukowanie pieniędzy. Jest to frontalny atak na deflację, który jak zawsze pozostawia przynajmniej szczątkową inflację. Dwa lata temu oficjalna inflacja w szczytowym okresie wynosiła 5.5%, w rzeczywistości prawdziwa: 14%. Ostatnio oficjalna inflacja wyniosła 1.6%, a prawdziwa: 7%. W efekcie nowego programu drukowania pieniędzy (QE2) i dalszego utrzymywania zerowych stóp procentowych realna inflacja wzrośnie do 14% i więcej. Tylko puste pieniądze i kredyt tworzony z niczego utrzymują jeszcze przy życiu ten system - w efekcie ci którzy oszczędzają i nie spekulują są łupieni z tego co posiadają. Przez 2 lata Fed kupił większość obligacji rządu Stanów Zjednoczonych. Rząd został sfinansowany pustymi funduszami, absolutnie bez rezultatu dla realnej gospodarki. Ów tak zwany pożyczkodawca ostatniego rodzaju (Fed) zamienił bezwartościowy papier (dolary) na równie bezwartościowe obligacje rządowe. I czy im się to podoba czy nie ta magiczna sztuczka już dłużej nie działa. Prawdziwa struktura władzy kontrolująca rząd amerykański, czyli Fed, Wall Street i banki - walczy o utrzymanie władzy i kontroli, niszcząc gospodarkę światową w celu narzucenia rządu światowego.

Wiedzą jakie jest ryzyko i pewni siebie akceptują je, lecz radio internetowe zakłóca ich marsz w kierunku nowego porządku świata. Społeczeństwo się z niego dowiaduje: kto to robi, w jaki sposób i dlaczego. Dlatego starają się pozostać w ukryciu tak bardzo jak to możliwe. Nie chcą, aby społeczeństwo wiedziało co zamierzają i dlaczego. Jeśli odpowiednio dużo ludzi na świecie dowie się co oni robią - ich gra będzie skończona. Przegrają, stracą władzę, bogactwo i prawdopodobnie życie. Obecnie Bernanke mówi Amerykanom, że należy spodziewać się inflacji. I że to dobrze, bo deflacja jest jeszcze gorsza. Ma rację, ale nie mówi całej prawdy. A prawda jest taka, że jedynym sposobem na rozwiązanie problemu jest oczyszczenie systemu. Oraz to, że gdyby takie oczyszczenie nastąpiło - on i jego mocodawcy oligarchowie stracą władzę. Zasłona ignorancji, która przysłania ludziom oczy i umysły jest zdejmowana przez alternatywne sposoby komunikacji - i jest to ostania rzecz jakiej Bernanke i jego mocodawcy z Rady Stosunków Zagranicznych, Komisji Trójstronnej i grupy Bilderberg chcą. My i inni, uświadamiamy społeczeństwo na skalę dotąd niespotykaną. I wiedza ta będzie biletem ku wolności nas wszystkich od tych łajdaków. Oligarchowie uważają, że uda im się utrzymywać ludzi w ignorancji. My uważamy inaczej i zamierzamy tego dowieść. Przykładem są trzy grupowe pozwy sądowe (z czego jeden na podstawie Ustawy przeciwko skorumpowanym organizacjom i przestępczości zorganizowanej), przeciwko bankowi JPMorgan Chase i HSBC za manipulowanie cenami srebra na rynku Comex. Takich spraw będzie więcej - grupowe pozwy sądowe przeciwko wykorzystywaniu poufnych informacji na giełdzie i stosowaniu nagiej krótkiej sprzedaży. To część procesu edukacyjnego, o którym tu mówimy. Kanciarze z Wall Street, banków, Komisji Obrotu Instrumentami Pochodnymi (CFTC), Komisji Papierów Wartościowych i Giełd (SEC), zostaną ujawnieni. Dni finansowej ignorancji się kończą.

W czasie kiedy trwa kreacja dodatkowych 5 bilionów dolarów w ciągu następnych 2 lat - nikt, z wyjątkiem obcych krajów, nie chce mówić o negatywnym rezultacie tej polityki.

W międzyczasie, w przeciągu najbliższych 4 miesięcy, giełda wzrośnie o 20%, złoto o 20%, a srebro o 50%. Wszystko to w rezultacie zbliżającej się emisji pieniędzy.

Nie tylko Fed pompuje do systemu olbrzymie ilości pieniędzy i kredytu. To samo robią inne kraje. To oznacza, że inflacja staje się problemem na całym świecie, podobnie jak spadające zaufanie do polityki monetarnej banków centralnych i rządów. Dolar spadnie w relacji do innych walut, a wszystkie one w relacji do złota.

Europejscy liderzy są przerażeni tym co się dzieje. Dolar ponownie spada, a euro rośnie. Europa jest wielkim eksporterem i droższe euro jest ostatnią rzeczą jakiej potrzebują. Prezes Europejskiego Banku Centralnego, Jean-Claude Trichet ma rację. Czas stymulowania gospodarki się skończył. Nadszedł czas na ściślejszą politykę monetarną. To, rzecz jasna, oczyściłoby system, ale ponieważ oligarchowie tego nie chcą - nie dopuszczą do tego dopóki są u władzy. Będą dalej stymulować, a kiedy to nic nie da - wywołają kolejną wojnę dla odwrócenia uwagi. Zapewniamy cię, że jeśli społeczeństwo straci wiarę w rząd i zaufanie do systemu bankowego, oligarchowie znajdą się w poważnych tarapatach. Sądzimy, że tak właśnie się stanie. I to niedługo.

To, co Fed dotąd robił, dłużej już robić nie jest w stanie. Bernanke jest na misji samobójczej. Stoi w obliczu zrujnowanej gospodarki i wie, że rozwiązania które stosuje nie działają. Nie działały w latach 30-tych i nie działają teraz. Spekulacja kwitnie w najlepsze przy praktycznym braku regulacji. Nadwyżki są tam gdzie były - w bankach i firmach brokerskich. I zagrażają rynkom na całym świecie - gdzie tylko pojawia się dobra okazja do zysku tam napływa gorący kapitał spekulacyjny. To powód dla którego kraje takie jak Brazylia wprowadziły ograniczenia w przepływie kapitału. Mają dość własnej inflacji bez importowania inflacji amerykańskiego dolara. Jak można się spodziewać drukowanie dolar�
�w zmusza jego wartość do spadku i ci którzy posiadają aktywa dolarowe tracą zaufanie. Możesz więc zrozumieć dlaczego posiadacze aktywów dolarowych kupują złoto, srebro i towary rolne. Możesz więc teraz także zrozumieć, dlaczego społeczeństwo jest miażdżone wyższą inflacją i niedostatecznym wzrostem płac. W tym samym czasie wartość aktywów spada razem ze stanem posiadania i jego wartością netto. Obligacje i giełda stoi wysoko. Potrafisz sobie wyobrazić co się stanie kiedy w końcu i jedno i drugie upadnie? Kiedy Fed mówi o stabilności i wzroście zatrudnienia, w rzeczywistości mówi o stabilności Wall Street i interesów banków, które są właścicielami Fedu. Obecna polityka będzie miała niewielki ogólny rezultat i przygotowane zostanie pole pod QE3. Kolejny plan stymulacji aż dolar upadnie i gra będzie skończona.

Jednym z fascynujących aspektów tego wszystkiego jest to, że w końcu staje się jasne, że gdy Fed kupuje obligacje skarbowe, dług rządowy pogrąża dolara. Cóż za nowatorska idea. Fed robi to od lat i dotąd niewielu przywiązywało do tego uwagę. Teraz przywiązują. Nonsensy Międzynarodowego Funduszu Walutowego o przewartościowaniu dolara wystarczą, aby inni bezmyślnie je powtarzali. Przewartościowany względem czego? Na pewno nie względem jakiejkolwiek waluty, którą znamy. Kreacja dolara pomaga Wall Street i bankom, a nie amerykańskiej gospodarce.

Fed ogłosił, że będzie kupował obligacje. To spowoduje obniżenie odsetek i zachęcenie do brania kredytów przez firmy i osoby prywatne. W tym procesie Fed kontynuuje rozszerzanie swojego bilansu - czyli robi coś co już poprzednio nie działało. Zagraniczne banki centralne nie będą kupować obligacji i ponosić strat, tak jak obywatele amerykańscy również nie będą tego robić dopóki nie wzrośnie oprocentowanie - a to jest coś do czego Fed nie może dopuścić. Oznacza to, że Fed będzie musiał sprzątać cały rynek obligacji. I to jest właśnie miejsce gdzie trafi 2.5 biliona dolarów. W tym samym czasie banki komercyjne nie będą skupować obligacji, ponieważ muszą najpierw uporać się z aferą dotyczącą przejęć domów oraz zbiorowymi pozwami sądowymi przeciwko JPMorgan Chase i HSBC. Obligacje skupi więc Fed, czego rezultatem będzie inflacja i QE3. Schemat Ponziego trwa w najlepsze w oparciu o kłamstwa i teorię szukania głupków. Schemat ten jest bezczelnie prosty. Na nieszczęście schemat ten to jedyne co Fed może robić, choć doskonale wie, że nie zadziała. Jeśli mamy rację, zwołane zostanie wielkie spotkanie w celu ogłoszenia dewaluacji, rewaluacji i niewypłacalności na wielostronnej płaszczyźnie. Jeśli Stany Zjednoczone posiadają złoto, które twierdzą, że posiadają - będą mogły powrócić do standardu złota i utrzymać światową walutę rezerwową, za co zapłacą wszyscy posiadacze aktywów dolarowych. Ujawni to system keynesistowski, który nie działa, ale utrzymuje oligarchicznych bankierów przy władzy od 100 lat.

http://theinternationalforecaster.com/International_Forecaster_Weekly/Keynsianism_Fallen_Upon_Hard_Times