sobota, 30 kwietnia 2011

Europejski kryzys bankowy




Wciąż oczekujemy od Kongresu przywództwa, a otrzymujemy jedynie kompromisy i ślady po pieniądzach prowadzące do mocodawców z Wall Street i banków. Niewielu jest takich, którzy chcą przeciwstawić się kompleksowi wojskowo-zbrojeniowemu i bankierom kontrolującym nasz kraj. Dlatego próżno szukać ograniczeń w wydatkach.

Podobno od dwóch lat mamy ożywienie gospodarcze. Powiedz to tym, którzy przy braku lub minimalnych podwyżkach muszą stawić czoła 10-procentowej inflacji, o której nasz rząd genialnie informuje, że wynosi 1,9%.

900 miliardów dolarów zostało wytworzone przez Fed z powietrza i wydane na zakup obligacji rządowych i agencyjnych, a 862 miliardów dolarów przeznaczonych w grudniu na stymulację gospodarki zostało już w całości wydane. Początek kolejnej rundy zobaczymy już w czerwcu. Czy doświadczymy środków oszczędnościowych, czy też szalejącej inflacji w rezultacie wydania 1.8 biliona dolarów, a Fed wydrukuje kolejne miliardy? Sądzimy, że to drugie, ponieważ na pomoc Kongresu nie można liczyć. Jeśli wydarzenia te nastąpią, można spodziewać się wzrostu realnych stóp procentowych w celu zrównoważenia zastrzyków pieniędzy i kredytu oraz negatywnego ratingu.

Przeglądając dostępne statystyki oraz brak wsparcia krajowego i zagranicznego, możemy stwierdzić, że rynek amerykańskich obligacji skarbowych jest bańką pompowaną przez Fed. Kiedy bańka ta w końcu pęknie - nie będzie czego zbierać. Bankierzy i Wall Street znowu posunęli się za daleko. Bańka ta jest znacznie bardziej niebezpieczna niż bańka na rynku nieruchomości i kredytów hipotecznych, ponieważ wpływa na wszystkie rynki finansowe. Nie ma takiego podmiotu, który byłby w stanie uratować cały system i dlatego taki jest popyt na złoto i srebro - jedyne prawdziwe pieniądze. Bańki na rynku kredytów hipotecznych jedynie zmiękczyły Fed przed potężnym ciosem jaki nadchodzi. Na dokładkę tej nędzy mamy dług municypalny, stanowy, korporacyjny i prywatny. Zdegradowanie ratingu zadłużenia rządu USA w ciągu najbliższych kilku lat jest 100% pewne. Wygląda jakby zdecydowano, że kolaps europejskiego długu ma nastąpić w pierwszej kolejności.

Spodziewamy się, że na odbywającym się w przyszłym tygodniu w Atenach spotkaniu EBC i MFW podjęta zostanie decyzja o bankructwie, choć dokładne liczby nie są znane. W grę wchodzi od 40 do 70%. Jeśli bankierzy zażądają zabezpieczeń, takich jak niemal wszystkie aktywa greckiego rządu, nie będzie to częściowe bankructwo, ale całkowite. Premier i jego partia nie mają wystarczających głosów w parlamencie do przepchnięcia takich przepisów. Bankierzy i inni pożyczkodawcy są tym razem załatwieni na dobre. Ironią jest to, że sześć miesięcy temu Grecy oferowali Niemcom 50% bankructwo i ci odrzucili ofertę.

Niemcy nie rozumieją pełnej skali problemów krajów PIIGS i dlatego nie mogli sobie wyobrazić Belgii dołączającej do klubu niewypłacalnych. Nie byli w stanie dostrzec, tak jak przewidywaliśmy, że rachunek za ratowanie ofiar jednakowej dla wszystkich stopy procentowej - kolosalnego błędu od samego początku - wyniesie 4 biliony dolarów. W oczekiwaniu na to bankierzy i inni błędnie wywindowali kurs euro do 1.48 dolarów i możliwe, że wyżej, bo kiedy świat zda sobie sprawę ze straszliwej sytuacji Europy, euro będzie spadać, co utrzyma indeks dolara USDX na poziomie 72.90 i powstrzyma go przed upadkiem do poziomu 71.18 - przynajmniej tymczasowo.

Sądzimy, ze Amerykanie i większość Europejczyków nie rozumie rozmiarów europejskiego kryzysu bankowego. Spotkanie w Atenach w przyszłym tygodniu w sprawie restrukturyzacji zadłużenia prawdopodobnie wywoła potężny kryzys bankowy w całej Unii Europejskiej. Kryzys o którego nadejściu ostrzegamy od dwóch lat. Nie wyobrażamy sobie Greków, Irlandczyków i Portugalczyków żyjących w biedzie przez następne 50 lat tylko po to, aby bankierzy mogli dostać z powrotem swoje wytworzone z niczego pieniądze.

Grecki dług do PKB wynosi 150% i żaden kraj nie przetrwał dotąd takiego długu. Bankructwo musi nastąpić. Irlandia, Portugalia i Hiszpania przyglądają się uważnie, aby zobaczyć w jaki sposób same powinny postąpić. Po drugiej stronie, Niemcy i Finowie nie zamierzają wydać ani jednego euro więcej na ten problem. Pozwolą tym krajom zbankrutować i opuścić euro. Nie powinny one były w ogóle wstępować do euro. UE walczy z Irlandią również w sprawie podatku od przedsiębiorstw. Jeżeli Irlandia utraci tę korzyść (tzn. niższy podatek od przedsiębiorstw) powróci do uprawy ziemniaków.

Grecki parlament nie zaakceptuje już więcej oszczędności, Irlandia może odejść od ratowania banków, a Portugalia może po prostu zrezygnować i zbankrutować. Przyszły tydzień będzie fascynujący - może zmienić Europę na zawsze.

Bob Chapman

Tłumaczenie: davidoski


http://intforecaster.blogspot.com/2011/04/if-issue-saturday-april-30-2011.html


poniedziałek, 18 kwietnia 2011

Japonia odbudowuje, a Fed niszczy




Nowa runda QE w drodze. Japonia próbuje odbudować kraj. Interwencje Fedu na rynkach walutowych. Rosnące koszty surowców. Portugalia w tarapatach.

Obecnie jest o czym pisać, a dzisiejszy dzień nie jest wyjątkiem.

Uważamy, że QE3 jest już w drodze wraz z prawie zerowymi stopami procentowymi. QE1 służyło ratowaniu sektora finansowego w USA i Europie, a QE2 ma na celu ratowanie rządu Stanów Zjednoczonych. Z tego powodu Fed wykupił od 70% do 80% obligacji skarbowych USA. Poprzednie zadłużenie oraz 1.6 biliona dolarów nowego długu stworzonego w tym roku oznacza, że ktoś musi ten dług kupić, a kupujących jest niewielu. Oznacza to, że Fed musi kupować większość tej makulatury - za fundusze wytworzone z powietrza w procesie spieniężania długu. Tak ogromne ilości funduszy z całą pewnością spowodują wzrost inflacji. Tego rodzaju polityka będzie prowadzona, dopóki bankructwo stanie się nieuniknione. Dlatego pieniądze i kredyt muszą być tworzone w nieskończoność, aż pojawi się hiperinflacja i system ostatecznie upadnie. Nie jest niespodzianką, że wraz z niestabilnością gospodarczą, finansową, społeczną i polityczną, obserwuje się stały pęd ku złotu, srebru i surowcom. Tak długo jak bodźce stymulujące będą stosowane w tej czy innej formie, problemy nie zostaną rozwiązane i narzędzia inwestycyjne oparte o metale szlachetne i surowce będą rosnąć wyżej i wyżej. Zawsze kiedy pieniądze i kredyt są tworzone bez oparcia na złocie i srebrze ich wartość w obiegu spada, a tego rodzaju niekończący się cykl gwarantuje upadek waluty i wzrost wartości złota i srebra.

Ostatnie tragiczne wydarzenia w Japonii przyniosły nieoczekiwane zmiany, które tymczasowo mogą podnieść gospodarkę z depresji, przynajmniej na pewien czas. Środki potrzebne do odbudowy wyniosą łącznie prawie bilion dolarów, a nie oficjalne 309 miliardów. Uważamy, że środki finansowe mogłyby zostać pozyskane początkowo w następujący sposób: 300 mld dolarów z pocztowych planów oszczędnościowych, 300 mld dolarów z obligacji sprzedanych w jenach na rynku międzynarodowym i 300 mld dolarów z likwidacji papierów wartościowych rządu amerykańskiego denominowanych w dolarach. To wszystko na operację oczyszczania i odbudowę infrastruktury. Następnie japońskie firmy ubezpieczeniowe, jak również zagraniczne zakłady ubezpieczeń, będą musiały pozyskać dalsze miliardy dolarów na wypłatę odszkodowań.

W efekcie odbudowy Japonii regionalnie dotknięty popyt na surowce wzrośnie wywierając dodatkową presję na rynki towarowe. Nie tylko na metale nieszlachetne i surowce, ale również na żywność, ze względu na skażenie i zakłócenia w jej dystrybucji. Nie trzeba mówić, że problemy te spowodują inflację - coś nie widzianego w Japonii od prawie 20 lat. Nadwyżka w handlu zamieni się w deficyt i w efekcie - deficyt bilansu płatniczego. Ta tragedia może kosztować Japonię miejsce w pierwszej piątce uprzemysłowionych państw świata. Wydarzenia te prawdopodobnie doprowadzą także do końca carry trade na jenie, który od wielu lat finansował spekulację na całym świecie. Wydarzenia te negatywnie wpłyną także na eksport oraz zakup amerykańskich obligacji. Ostatnie nielegalne i bezprecedensowe wysiłki, podjęte przez grupę państw G-7, w celu uratowania jena, były w rzeczywistości ruchem mającym na celu zakup amerykańskich obligacji skarbowych wyprzedawanych przez Japonię. Jen spadł z 0.76 USD do 0.81 USD, ale jest to ruch przejściowy. Banki centralne i rządy nie chcą presji na wzrost realnych stóp procentowych, jak również na Fed zmuszony do kupowania całej tej makulatury oraz na możliwość bankructwa Stanów Zjednoczonych. W krótkim terminie ratowanie zadziałało, ale teraz Fed zmuszony będzie kupować przez pewien czas obligacje państw członkowskich G-7, wywierając dalszą presję na własny bilans i zwiększając spieniężanie długu. To co widzieliśmy było operacją oczyszczania na wzór QE2, którą można określić jako QE3 wykonane przez Fed. Znawcy i inni na rynkach obligacji w krajach G-7 wiedzą co zostało zrobione, ale społeczeństwo nie ma o tym bladego pojęcia. Nic dziwnego, że dolar znalazł się pod presją w dół. Takie rozcieńczanie waluty i jej deprecjacja może jedynie prowadzić w najbliższych miesiącach do dalszej presji w górę na złoto i srebro. Można nazwać tę sytuację globalnym spieniężeniem przeprowadzonym przez G-7. Będzie to również w najbliższych miesiącach katalizatorem globalnej inflacji cen, z czego większość ludzi obecnie nie zdaje sobie sprawy. Opisanemu zalewowi kreacji pieniądza zajmie prawdopodobnie od sześciu miesięcy do półtora roku, aby uzewnętrznić się w postaci inflacji. Pogorszy to problem inflacji wywołanej przez QE2 i program stymulacji 2. Operacja dewaluacji jena na rynku i sprzątanie japońskiej sprzedaży amerykańskich papierów skarbowych będą trwały, dopóki Japonia nie uzyska wystarczającej ilości płynnej gotówki na odbudowę. Niefortunny los Japonii może być użyty jako pretekst do odwrócenia uwagi od kryzysu systemowego, ale okaże się to kosztowna metoda dla wszystkich państw w niej uczestniczących. To co dzieje się obecnie prawdopodobnie będzie właściwie rozpoznane jedynie przez garstkę specjalistów. Większość inwestorów i opinii publicznej nigdy nie dowie się co się wydarzyło. Ta procedura może stworzyć scenę dla hiperinflacji w 2013 roku. Jeśli QE3 stanie się rzeczywistością, może być tylko gorzej. Oczywiście przygotowuje to ciężkie czasy dla obywateli krajów G-7 i innych państw oraz wywinduje znacznie wyżej ceny złota i srebra.

Fed od lat interweniuje na rynkach walutowych, podobnie jak Departament Skarbu za pośrednictwem Funduszu Stabilizacji Wymiany (ESF). Jest to część funkcji prawnej obu podmiotów w ramach Rozkazu Wykonawczego, podpisanego przez prezydenta Ronalda Reagana, znanego jako "Prezydencka Grupa Robocza ds. Rynków Finansowych." Fundusz Stabilizacji Wymiany z prawnego punktu widzenia jest ramieniem Departamentu Skarbu utworzonym w 1934 roku w celu stabilizacji rynków walutowych. Dysponuje i często używa środków w kwocie 1 biliona dolarów, a przy zastosowaniu dźwigni finansowej może mieć wpływ na rynki walutowe przez kilka dni z rzędu. Został nielegalnie użyty w 1995 roku w celu wsparcia gospodarki Meksyku, która była bliska upadku. Dwa tygodnie temu po raz pierwszy od dłuższego czasu, Fed przyznał się do interwencji na rynkach walutowych - a więc do czegoś, co Fed i Fundusz Stabilizacji Wymiany robią codziennie za pośrednictwem banków JPMorgan, Godman Sachs i Citi. Ostatni przypadek kiedy widzieliśmy otwartą działalność walutową Fedu miał miejsce 10 lat temu na rzecz upadającego euro. Są to sprawy, które rządowi i prywatnie posiadanemu Fedowi uchodzą na sucho, a społeczeństwo nie ma o nich bladego pojęcia, ponieważ media odmawiają ujawniania tych faktów. Innym doskonałym przykładem jest manipulacja rynkiem złota i srebra. Codziennie istnieją przytłaczające dowody na taką manipulację, ale media odmawiają ich przedstawiania. Najważniejsze jest jednak to, że kiedy efekty QE2, interwencji walutowej i QE3 się połączą, inflacja przebije sufit.

W wyniku japońskiego nieszczęścia prawdopodobnie pięć lub więcej lat zajmie uporządkowanie problemów kraju wschodzącego słońca. Jego eksport, handel i finanse zostaną mocno dotknięte, a kraj doświadczy inflacji - czegoś nie widzianego tu od końca lat 1980. Ile amerykańskich obligacji skarbowych Japończycy będą musieli sprzedać dopiero się okaże. Zgadujemy, że około 300 miliardów dolarów. Tymczasowo japoński, amerykański i światowy system walutowy musi być uratowany. Dowodem na to jest interwencja G-7. Po co mieliby przeprowadzać taką akcję ratunkową, gdyby chcieli w tym momencie upadku systemu? Najwyraźniej to jeszcze nie czas, aby coś takiego się wydarzyło. Ponadto grupa oligarchów skupiona wokół Sorosa nie spotkałaby się w celu utworzenia nowej waluty rezerwowej świata, gdyby ich zamiarem było zniszczenie systemu, przynajmniej na obecną chwilę. W wyniku ich działań oczywiste jest również, że problemy Japonii będą rozwiązane wielkim kosztem, który będzie wymagać dużych ilości surowców. To ostatecznie napędzi wzrost cen surowców, które dołożą się do inflacji i wyślą ceny złota i srebra jeszcze wyżej. Towarzyszyć temu będzie ostateczna faza wycofywania się z carry trade na jenie, które musi znajdować się w fazie końcowej. To częściowo zakończy większość spekulacji, która była efektem carry trade przez ostatnie dziesięć lat. Wiele sił zaangażowanych jest w to, co może stanowić wojnę walutową. Istniejący brak kontroli walut na całym świecie jest spowodowany brakiem oparcia na złocie, które stanowiłoby kotwicę dla systemu. W wyniku tego faktu, szczególnie po 15 sierpnia 1971 roku (kiedy Stany Zjednoczone porzuciły standard złota - przyp. tłum.) wszyscy manipulują swoimi walutami dla uzyskania korzyści handlowych. Niektóre z tych partykularnych interesów zwyciężą, choć nie powinny ponieważ przypomina to kopanie leżącego. Z drugiej strony kraje G-7 spychają w dół jena, aby wyglądało na to, że chcą dla wszystkich równych szans, choć tak naprawdę nie o to im chodzi. W rzeczywistości nie chcą upadku japońskiej gospodarki ani upadku dolara, a przynajmniej jeszcze nie w tym momencie. W wyniku tych machinacji dolar może stać się kolejnym carry trade ze względu na jego blisko zerowe stopy procentowe. Taki rozwój sytuacji może w ostateczności zniszczyć dolara jako światową walutę rezerwową. Wycofywanie się z carry trade na jenie i nieudana próba odebrania mu siły przyniesie znaczne straty dla graczy w to zaangażowanych, głównie banków i funduszy hedgingowych, które zostały uwięzione w handlu jenem. Nastąpi przymusowe zamykanie pozycji na jenie oraz sprzedaż obligacji i papierów na całym świecie. Wytworzy to wielką presję na wszystkich rynkach, z wyjątkiem rynku surowców, złota i srebra. Banki i fundusze hedgingowe posiadają niewiele długich pozycji na złocie i srebrze, dlatego niewiele ich zostanie zamkniętych. To nie będzie, jak w 2008 roku, kolejne delewarowanie.

Koszty wszystkich surowców idą w górę w wyniku wyższego popytu, złej pogody, katastrof naturalnych i ucieczki do jakości - do czegoś rzeczywistego, co może być używane lub sprzedawane, a nie kawałka papieru. W rezultacie silnie wzrosną ceny właściwie wszystkiego i ludzie w drugim i trzecim świecie zaczną umierać, ponieważ nie będą mogli sobie pozwolić na zakup żywności - nastąpi więc coś, co wpisuje się w mantrę oligarchów o eliminacji 60% do 80% ludności świata. Ceny żywności wzrosły o ponad 30% w ciągu ostatniego 1.5 roku i oczekujemy dalszego wykładniczego wzrostu o kolejne 30% w 2011 roku i później. Zła pogoda stanowi czynnik sprawczy, ale największym czynnikiem jest poluzowanie ilościowe (QE) i programy stymulujące, które wywołują wzrost inflacji i kierują pieniądze ku surowcom, złotu i srebru.

Uważamy za ironię, że kraje G-20 występują przeciwko Stanom Zjednoczonym w związku z QE2. Czy to przypadkiem nie Fed 2.5 roku temu uratował brytyjskie i europejskie banki? To jak przyganianie garnkowi przez kocioł, ale może tylko zwodzenie i polityczna poza. Nie chodzi o to, że Fed nie wyburza systemu. Wyburza, ale pozostałe 19 krajów jest za to współodpowiedzialne. Zwłaszcza kraje takie jak Chiny, które odmawiają przewartościowania swojej waluty o 35%. Każdy na swój sposób ponosi winę. Wygląda to bardziej jak teatr politycznych sług Rothschildów - francuski prezydent Nicolas Sarkozy staje po stronie Chin, w sytuacji kiedy Chiny robią dokładnie to samo co reszta państw. Najważniejsze jest to, że w zamierzeniu nic z tego o czym się oficjalnie mówi nie ma być osiągnięte. Prawdziwa agenda pochodzi od ludzi zza kulis. Spotkania polityków są tylko fasadą. Czarna Szlachta i pozostali oligarchowie pociągają za sznurki ze swego wewnętrznego kręgu. Wielkie banki są problemem, ale one również otrzymują rozkazy. Jeżeli wyjdziesz poza ustaloną linię jesteś likwidowany. Zobacz, co stało się z prezesem Deutsche Banku, Alfredem Herrhousenem. Został przeszyty gradem pocisków przez Czerwone Brygady kontrolowane przez oligarchów. Zapytaj Henry Kissingera, który użył tej samej grupy do pozbycia się ex-prezydenta Włoch. To jest twarda liga. Jeśli przekroczysz linię jesteś likwidowany lub popełniasz "samobójstwo".

Przewodniczący Fed Ben Bernanke w kwietniu poda do wiadomości politykę ustaloną dla niego na najbliższy rok. W ostatnich rozmowach w Brukseli widzieliśmy kanclerz Niemiec Angelę Merkel wychodzącą poza linię w kwestii dodatkowego finansowania funduszu na ratowanie 6 państw. Robi to ze względu na upokarzające straty polityczne CDU w swym rodzinnym kraju związkowym w Niemczech. Naród niemiecki nie chce ratować krajów PIIGS i chce wyjścia z euro i Unii Europejskiej. Niemcy nie chcą, aby im mówiono, jak dużą mogą mieć nadwyżkę w handlu. Dla każdego myślącego człowieka, coś takiego jest głupotą. Niemcom nakazano dofinansować resztę Unii Europejskiej, ponieważ nie może ona konkurować i nie chce ciężko pracować. Trichet, szef EBC, Europejskiego Banku Centralnego, powiedział, że ceny surowców oraz inflacja muszą być kontrolowane. Odpowiedź jest prosta, panie Trichet. Przestań tworzyć tyle pieniędzy i kredytu. Jednak jeśli EBC lub Fed to zrobi - cały system się zawali. Ucieczka ku surowcom oraz złotu i srebru jest naturalną drogą ochrony własnych aktywów, które znajdują się w niebezpieczeństwie w wyniku polityki Fedu i EBC. Płace nie wzrosną, ale z powodu polityki tych banków, wzrośnie bezrobocie i inflacja. Wszyscy są schwytani w matnię wolnego handlu i globalizacji. Dawny brytyjski merkantylizm, przez który dzięki niewolniczej sile roboczej trzeciego świata bogacą się międzynarodowe korporacje oligarchów oraz przez który podstawy produkcji o wysokich płacach w zaawansowanych krajach zostały zniszczone, ma na celu zmuszenie ludzi w tych krajach do zaakceptowania rządu światowego.

Możemy przejść długą drogę do rozwiązania polityki nierównowagi handlowej zmuszając państwa do zaprzestania manipulowania swoimi walutami i zmniejszenia kosztów pracy. Najłatwiej osiągnąć to przez ustanowienie ochronnych barier celnych na towary i usługi. Możemy również powstrzymać amerykańskie korporacje międzynarodowe przed trzymaniem zysków w rajach podatkowych. A następnie powstrzymać Kongres przed umożliwieniem im sprowadzenia tych zysków do USA według stawki podatkowej 5.25% zamiast 35%, co będzie kosztowało amerykańskich podatników setki miliardów dolarów. Polityka ta jest odpowiedzialna za proces niszczenia Stanów Zjednoczonych i wynoszenia Chin na pierwszą pozycję wśród narodów świata. Stało się tak, ponieważ politycy są przekupieni i opłaceni przez oligarchów.

Jak wspomnieliśmy wcześniej Niemcy nie grają już w Anglo-Amerykańskiej lidze. Przywołaliśmy odmowę przez nich zwiększenia funduszu na ratowanie zbankrutowanych państw oraz wniosek o obcięcie proponowanej pomocy. Dalej nastąpiło wstrzymanie się przez Niemcy od głosu w Radzie Bezpieczeństwa ONZ w czasie głosowania nad ustanowieniem strefy zakazu lotów nad Libią. Spójność, która wiąże Stany Zjednoczone, Wielką Brytanię, Francję i Niemcy zaczyna się rozpadać. Dominacja Deutsche Banku w polityce Niemiec może zacząć dobiegać końca. Wystąpiły dwa bardzo zasadnicze ruchy wykonane przez Niemcy. Merkel i CDU wyprzedały naród niemiecki i teraz gniew wyborców objawia się w postaci strat wyborczych CDU w Hamburgu. Niemieccy oligarchowie są w poważnych tarapatach. Poręczanie przez Niemcy zadłużenia nieefektywnych i skorumpowanych państw opiekuńczych południa Europy dobiega końca, a wydarzenie to sygnalizuje koniec euro, a może nawet i całej Unii Europejskiej. W następnych wyborach CDU i Merkel zostanie pozbawiona władzy, a jej ster wręczony socjalistom. Żyjąc w Niemczech przez długi czas i obserwując ten kraj od ponad 50 lat, spodziewamy się w nim buntu przeciwko rządom oligarchów. Niemieckie banki i pozostałe banki w Europie znajdują się w poważnych tarapatach, a w tym tygodniu w efekcie wyroku sądowego przekonamy się kto i dlaczego finansowo uratował Europę.

Spadek cen nieruchomości w Hiszpanii, Irlandii, Portugalii, Grecji i Włoszech nie osiągnął jeszcze dna. Konsekwencje tego faktu powinny doprowadzić do pogrążenia większości banków europejskich, chyba że EBC i Fed wystąpią z nieograniczonym finansowaniem. Interesujące będzie obserwowanie jakiego rodzaju nowego królika wyciągną z kapelusza. W efekcie tego wszystkiego w całej Europie obserwujemy wzrost bezrobocia, a to oznacza więcej problemów społecznych. Hiszpania jest kluczowa. Ceny domów w Hiszpanii spadną jeszcze bardziej - co najmniej o kolejne 50%. Problemy Hiszpanii są podobne do kryzysu mieszkaniowego w USA. Banki są skazane na masowe przetrzymywanie niesprzedanych domów. Banki i rząd, tak jak w USA, nadal będą kłamać odnośnie każdej możliwej statystyki. Krajowe bezrobocie wynosi od dłuższego czasu ponad 20%, a wśród młodzieży 40%.

Mieszkaliśmy zarówno w Hiszpanii jak i w Portugalii i obecnie drugi z tych krajów ma bardzo poważne kłopoty. Portugalia to dymiący wulkan i jest bliski wybuchu. Jeśli dużo podróżowałeś po Europie, tak jak my to robiliśmy przez wiele lat, jaskrawo dostrzegasz szaleństwo połączenia tych krajów w postaci Unii Europejskiej. Kraje oraz całe obszary wewnątrz państw są ogromne i nie może być nadziei na ich połączenie i pogodzenie. Na podstawie jedynie tych przesłanek wiadomo, że Unia Europejska ostatecznie się rozpadnie. Upadek sześciu gospodarek europejskich zlikwiduje euro, a ustanowione w następstwie taryfy handlowe dokończą dzieła. W jaki sposób grupa 6 krajów może pożyczać na 8%, spłacać tak wysokie odsetki oraz sam kapitał i nadal mieć rozwijającą się gospodarkę? To niemożliwe i europejscy oligarchowie doskonale o tym wiedzą. Robią jednak wszystko, aby zyskać na czasie i aby upadek nie nastąpił za ich kadencji. Europejski system bankowy jest w stanie upadku i wszystkie pieniądze świata tego nie zmienią. Bankierzy zaplanowali upadek i dostaną dokładnie to czego chcieli. To jest jak niekończąca się opowieść, która wreszcie na całym świecie dobiega jednak końca. Społeczeństwa wielu krajów wreszcie odkryły, że bankierzy łupią je od wieków i że proces ten wreszcie dobiega końca. "Bestia z Jekyll Island" G. Edwarda Griffina jest rozpowszechniana na całym świecie. Mimo, że opisuje prywatnie posiadany System Rezerwy Federalnej Stanów Zjednoczonych, ma zastosowanie w każdym kraju. Wszystkie narody mają podobny system lub zbliżony. Ta gra wreszcie dobiega końca - kręgosłup oligarchicznego kartelu banków zostanie złamany.

Bob Chapman

Tłumaczenie: davidoski


http://theinternationalforecaster.com/International_Forecaster_Weekly/Japan_Rebuilds_While_The_Fed_Tears_Down




niedziela, 10 kwietnia 2011

Fed duma podczas gdy światowa gospodarka się zatacza




Dolar amerykański pod presją. Obawy przed inflacją wywołaną zalewem płynności. Na Fed spadnie presja nie do wytrzymania. Czy izolacjonizm zacznie być brany pod uwagę? Brak nowych pomysłów polityków. Fiskalne cierpienia południa Europy.


Amerykański dolar jest pod silną presją, podczas gdy świat poszukuje alternatywnej waluty rezerwowej. Lata manipulacji, oszustw i przestępczych działań szybko zbliżają się do końca. Zawiązywane są nowe alianse, które czynią także otwarci zwolennicy nowej waluty rezerwowej świata. W rezultacie zagranica coraz bardziej unika amerykańskich obligacji skarbowych i agencyjnych, podobnie jak pozostałych inwestycji denominowanych w dolarze. Obserwujemy jak inne duże narody gromadzą złoto sądząc, że nowa światowa waluta rezerwowa będzie oparta na złocie.

W ciągu ostatnich 11 lat Fed i inne banki centralne na kilka sposobów zwiększyły podaż pieniądza i kredytu, a w ciągu ostatnich 3 lat robiły to jeszcze bardziej agresywnie przez skup obligacji skarbowych i za pośrednictwem swapów. Kreacja pieniądza w ramach QE1 zaczęła obecnie wpływać na koszty i całą strukturę cen. Ponieważ wynagrodzenia nie rosną, inflacja zniszczy klasę średnią, która stanowiła strukturę spajającą amerykańskie społeczeństwo. Podczas gdy klasa średnia jest niszczona, pieniądze z podatków są używane do ratowania instytucji finansowych. Podatnicy finansują swój własny upadek. Sądzimy, że inflacja wynosi obecnie 8% i do końca roku osiągnie 14%. Jest to wynik QE1 i programu stymulującego 1. W przyszłym roku gospodarka USA zostanie uderzona efektami QE2 i programu stymulacji 2. Jeżeli nastąpi QE3 i program stymulacyjny 3, ich efekty wystąpią w 2013 roku. Inflacja może wynieść od 25% do 50% i więcej, w zależności od tego, co oligarchowie dla nas przygotowali. W czasie materializowania się tych faktów bezrobocie będzie rosnąć, a przychody rządu spadać powiększając i tak już kolosalny dług. Oznacza to, że konsumpcja spadnie w stosunku do PKB z 70% do około 64,5% w perspektywie długoterminowej do końca 2013 roku, jeśli nastąpi QE3 i program stymulacji 3. Ludzi będzie stać jedynie na zaspokojenie podstawowych potrzeb. Oznacza to jednocześnie spadek zysków korporacji oraz spadek cen ich akcji. To, oczywiście, będzie zależeć od tego, czy "Grupa Robocza ds. Rynków Finansowych" będzie w stanie sztucznie utrzymać giełdę i uchronić ją od upadku. Deficyty całkowicie wymkną się spod kontroli, podobnie jak bankructwa przedsiębiorstw i osób fizycznych. Oznacza to zredukowanie poziomu edukacji do absolutnego minimum. Zamiast 18 do 21 dzieci w klasie, zobaczymy od 36 do 42. Świadczenia socjalne i opieka społeczna zostaną obcięte o połowę. Wydłużone zasiłki dla bezrobotnych będą stopniowo wycofywane i żadne nowe projekty nie będą finansowane.

Nic dziwnego, że Fed musi kupować 80% długu USA. Niewielu jest chętnych do jego zakupu. Większość zagranicznych nabywców pochodzi z Anglii i Kajmanów. Czy to właśnie Fed się za nimi kryje, co podejrzewamy od lat, czy też są to realni nabywcy? Nie wiemy, ale jeśli Kongresmen Ron Paul odniesie sukces możemy się wkrótce tego dowiedzieć, podobnie jak o wszelkiego rodzaju innych przypadkach łamania prawa. Nie zapominaj, że wszystkie te działania Fedu przekładają się na wzrost podatków każdego Amerykanina. Jest to kolejna próba powalenia konsumenta na kolana, tak, aby złamany musiał zaakceptować rząd światowy. Jakby tego było mało, dolar osiąga nowe dołki na indeksie USDX i jest szansa, że może wkrótce przełamać poziom 71.18, najniższy poziom w historii, i następnie spaść do 55-40. Cena wielu produktów kupowanych przez konsumentów, które stanowią obecnie 70% PKB, może wzrosnąć o ponad 100%, co silnie zmniejszy konsumpcję. Może to oznaczać w tym momencie zrealizowanie planu oligarchów - zniszczenie Ameryki jaką znamy. Czy daleko jeszcze jesteśmy od Republiki Weimarskiej i Zimbabwe?

Ze względu na niedawny spadek na giełdzie niedawno nastąpił rajd obligacji, których oprocentowanie spadło z 3,74% do 3,23% dla 10-letnich papierów. Jeżeli wziąć pod uwagę niepokoje na Bliskim Wschodzie i problemy w Japonii niebawem nie będzie na rynku zbyt wielu obcokrajowców chętnych do zakupu amerykańskich obligacji - w rzeczywistości mogą je zacząć sprzedawać. Te wydarzenia wywrą presję nie do zniesienia na Fed i zmuszą go do rozpoczęcia QE3. Jeśli QE3 nie nastąpi, realne oprocentowanie wzrośnie, najpierw z 4% do 4.5%, a następnie do 5.5%. W trakcie tych wydarzeń w 2011 roku rynek obligacji municypalnych będzie pod ogromną presją. W tym samym czasie wydarzenia w Japonii i na Bliskim Wschodzie mogą doprowadzić do kolapsu obydwu rynków obligacji (skarbowych i municypalnych). Już teraz prawie niemożliwe jest znalezienie godnej oferty od kupujących na rynku obligacji municypalnych, o ile w ogóle są jakiekolwiek oferty kupna. To już obecnie jest poważny problem.

Deficyt budżetowy wyniesie 10% PKB, czyli 1,6 biliona dolarów. Jest to trzeci rok z rzędu tak horrendalnego deficytu, podczas gdy Prezydent, Izba Reprezentantów i Senat odmawiają cięcia wydatków. Ostatecznym wynikiem tej rozrzutności będzie koniec Stanów Zjednoczonych jako światowej potęgi. Chiny i Niemcy w tym procesie rywalizują o przywództwo, jednak oba te kraje same mają poważne problemy. Chiny mają prawie hiperinflację, masowe bezrobocie, osłabienie rynku akcji, bańkę na rynku nieruchomości oraz 1,17 biliona w papierach wartościowych denominowanych w amerykańskim dolarze. Nieco później przejdziemy do kwestii Niemiec i Europy oraz problemów w strefie euro. Japonia, która od 20 lat znajduje się w depresji, posiada ogromny stosunek długu do PKB, choć jest to dług względem instytucji krajowych, i podobnie jak wszyscy, doświadczy ograniczenia eksportu. Jakby tego było mało musi się teraz jeszcze zmierzyć z olbrzymią klęską żywiołową.

Można by się spodziewać, że następnym naturalnym krokiem byłoby dla USA ustanowienie barier handlowych i nałożenie ceł ochronnych na towary i usługi. Mogłoby to być interpretowane jako izolacjonizm, ponieważ zobowiązania na arenie międzynarodowej, takie jak wojny, nie będą dla Ameryki finansowo dłużej możliwe do utrzymania ze względu na zadłużenie. Kiedy to nastąpi dopiero się okaże, ale jest to realna możliwość. Przeciwnicy nazwą to protekcjonizmem, jednak Stany Zjednoczone zezwalają od lat światu na pełny dostęp do swojej gospodarki i celową manipulację waluty oraz na zatrudnienie praktycznie niewolniczej siły roboczej za granicą, co podcięło amerykańską gospodarkę. W ciągu ostatnich 11 lat Stany Zjednoczone utraciły 8.7 miliona dobrze płatnych miejsc pracy oraz 42.500 przedsiębiorstw. Im dłużej Stany Zjednoczone zwlekają z ustanowieniem ceł ochronnych tym gorzej dla nich. To samo dotyczy cięć budżetowych.

Polityczna odpowiedź była jak do tej pory z obu partii jednakowa. Widzieliśmy 862 miliardów dolarów pakietu stymulacyjnego uchwalonego w grudniu. Kolejny przejaw zaprzeczania rzeczywistości. Doświadczyliśmy dwóch lat próżnych działań i nawet zwiększonych jeszcze w tym czasie wydatków wojskowych na kompleks przemysłowo-zbrojeniowy oraz tragiczną politykę krajową.

To doprowadza nas do Niemiec i Europy. Niemcy zmieniły się w ciągu ostatnich 50 lat. Jedno z miast, w którym mieszkaliśmy swego czasu, zmieniło się do tego stopnia, że właściwie zgubiliśmy się w nim i musieliśmy pytać o drogę. Niemcy zapłacili straszną cenę za ponowne zjednoczenie, ale ostatecznie pokonali trudności, choć wielkim kosztem. Niemcy odzyskują ponownie pozycję lidera Europy i być może także lidera światowego. W ostatnich latach w połowie drogi porzucają politykę keynesizmu.

To sprowadza nas do problemów południowej Europy, które są dalekie od rozwiązania. Zostały one przesłonięte zasłoną dymną wydarzeń na Bliskim Wschodzie, które w jednakowym stopniu zasłoniły również poważne problemy finansowe i gospodarcze Stanów Zjednoczonych. Oligarchowie dostali także bonus w postaci katastrofy w Japonii. Wszystkie państwa doświadczają miażdżącego kryzysu zadłużenia i z wyjątkiem Grecji i Irlandii, twierdzą, że nie mają problemów, lub przynajmniej nie takie, które dawałyby podstawy do interwencji. Wszystkie one jednak będą musiały zostać dofinansowywane albo pójdą na dno, pociągając za sobą euro. W następującej kolejności są na liście państwa do otrzymania pomocy lub zbankrutowania: Grecja, Irlandia, Portugalia, Belgia, Hiszpania i Włochy. Ich problemy są podobne do tych w USA. Nadmiar pracowników administracji publicznej, pół- lub niekonkurencyjna gospodarka, skandalicznie niskie stopy procentowe, niskie oszczędności, niska wydajność, wiecznie duże deficyty budżetowe i banki, które są praktycznie bankrutami z powodu udzielenia katastrofalnych kredytów na zakup nieruchomości. W przypadku banków - stopy procentowe będą musiały zostać w końcu podniesione, a kiedy to nastąpi, koszt obsługi długu stanie się nie do zniesienia.

Warunki te pozbawiają banki depozytów i możliwości emisji obligacji, pozostawiając je z niewielkim kapitałem. Tymczasowe rozwiązanie, które obecnie obserwujemy, polega na pożyczaniu przez EBC i Fed wytworzonych z powietrza funduszy, w celu podtrzymania bankowej piramidy finansowej. Omawiane państwa płacą odsetki od obligacji w kwocie od 5% do 12%. Co się stanie, gdy stopy procentowe wzrosną o 2%? Nie będą w stanie obsłużyć swojego zadłużenia (spłacić odsetek), nie mówiąc już o spłacie samego kapitału. Banki europejskie pożyczyły tym sześciu państwom ponad 2 biliony dolarów, które oczywiście również zostały wytworzone z powietrza. W ten sposób wiemy od dawna, że posprzątanie tego bałaganu wymagać będzie od 3 do 5 bilionów dolarów i że takie kwoty są po prostu nieosiągalne bez bankructwa banków komercyjnych oraz banków centralnych tych krajów. Gwarantowanie części długu, które to rozwiązanie do tej pory stosowały wypłacalne kraje europejskie, tym razem zwyczajnie nie zadziała. Kupili tylko w ten sposób czas dla upadającego systemu. Ostatecznie pożyczkobiorcy wpadną w niewypłacalność, a pożyczkodawcy podzielą ich los. Co należało zrobić? Kredytodawcy powinni byli zaakceptować spłatę 50%, które były im oferowane, a których odmówili. W przyszłości w najlepszym przypadku otrzymają 30% lub w ogóle nic. Zaangażowanie wypłacalnych państw w strefie euro wynosi 1 bilion dolarów, co jak już pokazaliśmy, tylko pogorszy ich własny dług. Niemcy, Francuzi, Holendrzy i obywatele Austrii dostaną do zapłacenia wszystkie rachunki. Cała ta obłąkana mrzonka jednej waluty dla wszystkich i ostatecznie rząd światowy - po prostu nie będzie działać. Grecja i Irlandia są typowymi przypadkami, i jeśli przetrwają finansowo, oznaczać to będzie co najmniej 50 lat biedy w tych krajach, aby spłacić dług bankowy, który został wytworzony z powietrza. Dofinansowanie tych dwóch krajów nie przywróciło wiele zaufania. Każdy, kto rozumie, co się dzieje, wie, że to nie będzie działać. Oczywiście te dwa państwa sprzedały dług, ale został on sprzedany krajom, które musiały go kupić, aby euro nie rozpadło się. Tak na marginesie, euro jest teraz handlowane w zakresie powyżej poziomu 1.41 USD w czasie manifestowania się tych poważnych problemów. To pokazuje skalę problemów dolara. Pamiętaj także, że przez ostatnie 11 lat dolar spadł o prawie 20% rocznie w stosunku do złota i o ponad 24% rocznie w stosunku do srebra. Euro spadło o blisko 17% rocznie względem złota i o 22% względem srebra. Liczby te pokazują, że złoto i srebro są w silnym długoterminowym trendzie wzrostowym względem wszystkich pustych walut, dlatego nie powinieneś trzymać oszczędności w żadnej walucie, z wyjątkiem pieniędzy na bieżące koszty. Wszystkie twoje możliwe do zainwestowania środki powinny być w złocie i srebrze oraz aktywach powiązanych. Gdy tylko jeden z krajów pójdzie na dno - gra będzie skończona. Wtedy nastąpi kolejne wielkie spotkanie państw w celu przewartościowania i dewaluacji walut, ogłoszenia wielostronnego bankructwa i ustanowienia światowej waluty rezerwowej opartej w 25% na złocie.

Europa podąża dokładnie w tym samym złym kierunku co USA. W Europie wzywa się do zwiększenia kredytu dla sparaliżowanych państw, ściślejszej integracji i wspólnej polityki fiskalnej, więc wszystkie te państwa mogą zatonąć jednocześnie. Sensownie Niemcy nie chcą tego robić i obywatele niemieccy z pewnością nie chcą dalszego zbliżenia z przegranymi państwami południowej Europy. W rzeczywistości, ponad 2/3 Niemców chce wyjścia ze strefy euro, nie mówiąc o jakiejkolwiek dalszej integracji. Nie chcą zobowiązać się do pożyczenia i gwarantowania znacznej części dodatkowego 1 biliona dolarów, a łącznie już 2 bilionów. Jest to zobowiązanie do poparcia rządu światowego, a nie ratowanie niewypłacalnych partnerów. Jest to finansowanie obłąkanego snu mega-bogaczy, aby całkowicie kontrolować świat, przez wpędzenie ludności całego świata w wieczne poddaństwo. Całe to przedsięwzięcie jest oszukańcze.

Brak drugiego biliona dolarów środków dla niewypłacalnych państw doprowadzi do rozpadu strefy euro, kiedy te sześć krajów zbankrutuje. Należy pamiętać przy tym, że 2 biliony dolarów nie rozwiąże problemu, a ostatecznie zniszczy pożyczkodawców, głównie Niemcy. Niemcy nie chcą rządu światowego, więc dlaczego mieliby poddać się takim zobowiązaniom? W rzeczywistości, ponad 2/3 Niemców nie chce euro. Oni po prostu chcą, aby ich zostawić samym. Europejski Mechanizm Stabilizacyjny, ESM, jest próbą europejskich biurokratów, aby zastąpić odrzucone przez Niemców niekończące się wsparcie niewypłacalnych państw. Biurokraci dokonali nawet poprawki do traktatu lizbońskiego, dotyczącej ESM a przynajmniej jest ona w procesie formowania. Jest to pokonanie Niemiec, którym powiedziano, że będą robić to, co im się każe. Towarzyszy temu działanie, które zmusza pożyczkodawców do zaakceptowania strat na obligacjach, bez względu na to jak są one wielkie. Jest to najbardziej szalona procedura finansowa w historii. Pożyczkodawcy są całkowicie zdani na łaskę dłużników, i jeżeli dłużnicy nie mogą spłacić długu, mogą po prostu odejść. Tego rodzaju polityka pokazuje, do jakiego stopnia pozbawieni zdrowych zmysłów są oligarchowie nowego porządku świata.

Jest to uznanie, że dług nie zostanie spłacony, a narody biorące pożyczki dalej będą robić głupców z tych, którzy pożyczają. To kupuje kilka lat czasu, ale kładzie podwaliny pod przyszłe bankructwo. Nie ma możliwości, aby Grecja i Irlandia przetrwały finansowo – kraje te opuszczą euro. Portugalia i Belgia prawdopodobnie pójdą ich śladami i nie będzie wystarczających środków do ratowania Hiszpanii i Włoch. Może to nastąpić przed końcem tego roku. Dokładny czas to zgadywanie. Pięć z sześciu z tych państw ma ponad 500 miliardów dolarów długu o zapadalności w tym roku plus nowy dług. Zadłużenie osób prywatnych i przedsiębiorstw, które musi być zastąpione, to 1.2 biliona dolarów. Teraz pytanie - czy wygląda na to, aby oni wszyscy mieli uzyskać wystarczające fundusze na spłatę tych długów? Nie sądzimy, aby tak było, a to oznacza więcej kłopotów przed końcem roku. Oznacza to również niski lub całkowity brak wzrostu, wyższe bezrobocie i być może bankructwo. Połącz te problemy z tymi w Wielkiej Brytanii i USA a zobaczysz dlaczego niepokoje na Bliskim Wschodzie musiały się wydarzyć częściowo jako odwrócenie uwagi. Mówiliśmy to od samego początku i nadal uważamy, że był to główny powód, dla którego region przechodzi poważne zmiany. Zgadza się - potęgi stojące za rządem chciały zmian w Tunezji, Egipcie, Libii i innych państwach, a także zamieszania w całym regionie, a według wszelkiego prawdopodobieństwa, jest to przygotowanie do inwazji na Iran z pomocą Izraela.


Bob Chapman

Tłumaczenie: davidoski



http://theinternationalforecaster.com/International_Forecaster_Weekly/Fed_Ponders_Actions_While_Global_Economy_Reels